//////

Z BABCIĄ W PARKU

Przechodnie mają na sobie kurtki, na głowach czapki. Także ro­werzyści. A tu nagle z bocznej drogi wybiega młodzieniec rozebra­ny do pasa. Biegnie truchtem, nie rozglądając się. Wzbudza rozma­ite reakcje: „Zdrowie mu niemiłe?” — mówi starsza pani. Jednak idący obok niej pan patrzy na biegnącego z podziwem: „Ten to ma krzepę”. A niebo nad laskiem jest ożywione: to maluje pasma błękitu, to wysyła promienie słońca, to grozi czarną chmurą. Wiatr popycha chmurę raz w jedną, raz w drugą stronę. „Nie będzie deszczu” — mó­wią spacerowicze. Także chłopiec idący z babcią wskazuje na chmu­rę, mówiąc: „Popatrz, babciu, czarna chmura, a deszcz nie pada”. „Nie mów hop” — odpowiada babcia. I jak to z babciami bywa — miała rację. Bo po chwili chmura obsypała lasek tysiącami maleń­kich, białych kuleczek: to pierwszy w tym roku grad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *